Rejs z Bergen do Sandnes k. Stavanger, Norwegia

Rejs rozpoczął się w deszczowy dzień w centrum Bergen. Załoga przyleciała do Bergen w komplecie, jednym połączeniem lotniczym, więc po sprawnym zaokrętowaniu od razu przystąpili do zaprowiantowania jachtu. W tym samym dniu nowa załoga została przeszkolona z zasad życia na S/Y Gedania.

Lysefiord 1Celem rejsu było możliwie krótkie pływanie, tylko w dzień, trochę wędkowania i zwiedzenie kilku znanych fiordów w tym lodowiec Folgefonna oraz słynny Lysefjord.

Na drugi dzień opuściliśmy Bergen i popłynęliśmy przez Bjørnafjord do nowej mariny w Osøyro. Po drodze zatrzymaliśmy się na wędkowanie. Wędkarze złowili wiadro makreli oraz ładnego rdzawca. Rdzawiec upieczony na patelni okazał się bardzo smaczny. Osøyro przywitało nas deszczem. Była to nasza pierwsza pośrednia marina w drodze do lodowca, w której zostaliśmy na noc. Do kolejnej mariny w Rozendal popłynęliśmy również w deszczu przez malowniczy Lokksund. Rozendal zlokalizowany jest u podnóża wysokiej góry z płynącym z jej szczytu wodospadem. W Rozendal znajduje się park kamieni oraz Baronia (pałac i ogród). Po wczesnym śniadaniu przez Husnesfjord, Kvinnheradsfjord, Sildafjord popłynęliśmy do Maurangsfjord na końcu, którego w Sundal zacumowaliśmy do małej kei (przy, której stałem już z poprzednią załogą). Przez cały dzień padały przelotne deszcze, co nie zdemotywowało załogi do wybrania się na pieszą wycieczkę na lodowiec Folgefonna. Niestety duża ilość wody w strumykach i wodospadach zerwała kładkę, więc spacer zakończył się przed lodowcem. Był to spacer po górach i skałach, więc w deszczowy dzień dalszy spacer raczej nie wchodził w grę. Trasa jest warta polecenia. Wieczorem pogoda się poprawiła (przestał padać deszcz). Na drugi dzień rano obraliśmy kurs na Lysefjord i przez Handargerfjord i Bømlafjord wyszliśmy na Morze Północne (Sletta). Po drodze stanęliśmy w dryfie na wędkowanie. Wędkarze złowili 39 makreli, 4 rdzawce i 2 ostroboki (dwa wiadra ryb). Ryby smażone w klasyczny sposób na patelni były bardzo smaczne. Płynąc na południe ponownie wpłynęliśmy w fiordy i przez Skudenesfjord, Talgjefjord i Idsefjord weszliśmy w deszczu do małej mariny w Jørpeland, gdzie zacumowaliśmy do kei zewnętrznej. Po zacumowaniu deszcz przestał padać i już w słoneczny dzień, załoga pojechała lokalnym autobusem na Preikestolen, główną atrakcję Lysefiordu. Następnego dnia rano, w deszczu obraliśmy kurs na Lysefjord. Niestety padał gęsty deszcz i widoczność w fiordzie była słaba. Na wysokości Preikestolen zawróciliśmy i skierowaliśmy się do Stavanger, gdzie mieliśmy zakończyć rejs. W Stavanger nie było dla nas miejsca, więc menadżer portu przekierował nas do Sandnes oddalonego o 7 Mm na południe od Stavanger, gdzie zacumowaliśmy w centrum miejscowości.

Sandnes to bardzo fajna lokalizacja do zakończenia rejsu: dobry dojazd do lotniska, blisko do dworca autobusowego i centrum handlowego z dwoma dużymi marketami oraz dobry dojazd do Stavanger.

Norwegia ma swój niezapomniany klimat. Fiordy, góry, skały, wodospady, lodowiec, drzewa, piękna zieleń, urocze domki letniskowe kryte mchem, spacery i łowienie ryb spodobają się każdemu.

O obowiązku raportowania do Norwegian Coastal Surveillance Center planowanej godziny wypłynięcia (ATD) i portu przeznaczenia wraz z planowaną godziną przybycia (ETA) z wyprzedzeniem jednodniowym napisałem już w artykule Rejs ze Szkocji do Norwegii, sierpień 2016.

Kilka zdjęć z rejsu.

Autor: Mirek