Rejs ze Szkocji do Norwegii

Rejs rozpoczął się w Aberdeen. Jak na Szkockie standardy pogoda dopisała; było słonecznie i ciepło ze sprzyjającym żegludze wiatrem. Załoga sprawnie zaokrętowała się na S/Y Gedania i zaprowiantowała jacht kupionymi w polskim sklepie produktami. Sklep dostarczył zakupione produkty na jacht.

Jacht gotowy do żeglugi, załoga przeszkolona, trasa rejsu wyznaczona, odejście od kei omówione (a było bardzo ciasno), zgodę na wyjście z portu mamy, więc płyniemy.

Norwegia Sundal 1Pierwszym odwiedzonym przez nas portem był Kirkwall na Orkadach. Mała miejscowość o rybackim klimacie. Następnie popłynęliśmy do Lerwick na Szetlandach. Również mała miejscowość z ładnymi zabytkowymi budynkami i fortem Charlotte, z którego rozciąga się widok na zatokę. W mojej ocenie ciekawsza od Kirkwall. Miejscowi mówili, że są Szetlandami a nie Szkotami, co należy rozumieć, że kulturowo jest im bliżej do Norwegów niż do Szkotów. W Lerwick załoga wynajęła 18 osobowego busa z kierowcą przewodnikiem i w ten sposób w 4 godziny zwiedziła najbardziej atrakcyjne turystycznie miejsca na wyspie Mainland. W Lerwick zjedliśmy też wyśmienitego łupacza. Ryba była tak dobra, że na drugi dzień udaliśmy się na obiad do już sprawdzonego baru, również na łupacza.
Taki odpoczynek był nam potrzebny do sprawnego przepłynięcia kolejnego etapu rejsu tj trasy z Lerwick do Bergen w Norwegii liczącej 200 Mm.

Statek wielkości Gedanii zobowiązany jest do zaraportowania na 24 godziny przed wejściem na wody norweskie swojej trasy i ETA (oraz ETD dla tego portu) do Norwegian Coastal Surveillance Center (CSC). Następnie po wpłynięciu na wody norweskie należy powtórnie zaraportować to do CSC. Dla wewnętrznych wód norweskich wymagane jest również raportowanie planowanej godziny wypłynięcia (ATD) i port przeznaczenia wraz z planowaną godziną przybycia (ETR) z wyprzedzeniem jednego dnia. Nas poprosili jeszcze o podanie ETD dla portu przeznaczenia. Wszystkie zmiany trasy, portu przeznaczenia, ETD i ETA też trzeba raportować. Raportowanie odbywa się telefonicznie +47 75536299 lub mailowo na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Taki obowiązek spoczywa na kapitanie. Taka procedura utrudnia turystyczne pływanie po Norwegii (tą procedurą objęte są statki turystyczne o LOA większej niż 24m lub o wyporności większej niż 50 GT).

Po dwóch dniach żeglugi przez Morze Północne w Piątek rano wpłynęliśmy do Korsfjord południowego wejścia do Bergen. Po południu zacumowaliśmy w centrum Bergen do burty drewnianego żaglowca Loyal (galeon zbudowany w 1877 roku w Rosendal w Norwegii). Załoga stała Loyala podarowała nam kraby i krewetki ułożone na jednorazowych aluminiowych brytfankach, przygotowane do zjedzenia. Był to bardzo smaczny i dość duży prezent, który jedliśmy przez dwa dni. Podziękowaliśmy Loyalowi w sposób tradycyjny, polski.
Bergen jest niewątpliwie atrakcyjnym turystycznie miastem, co widać było po ilości jachtów cumujących burta do burty z tytułu braku wolnych miejsc przy kejach oraz dużej liczbie turystów zwiedzających Bryggen. Po załatwieniu formalności wejścia do Norwegii (przypłynęliśmy z UK, więc z poza Shengen) zwiedziliśmy miasto.
Drugiego dnia popłynęliśmy przez Bjørnafjord do nowej mariny w Osøyro. Była to nasza pośrednia marina w drodze do lodowca, w której zostaliśmy na noc. Załoga wraz z Norwegami łowiła z kei ryby na kawałki krewetek. Złowione ryby trafiły na patelnie kuka. Rano przez malowniczy Lokksund, Husnesfjord, Kvinnheradsfiord, Sildafjord popłynęliśmy do Maurangsfjord na końcu, którego w miejscowości Sundal zacumowaliśmy do małej kei przy kampingu. Załoga wybrała się na pieszą wycieczkę na lodowiec Folgefonna. Dojście do ładnego jeziora zajmuje 2 godziny a do lodowca jeszcze godzinę dłużej. Po drodze mija się liczne wodospady. Był to spacer po górach i skałach. Trasa jest warta polecenia.
W drodze powrotnej do Bergen, gdzie kończył się nasz rejs zatrzymaliśmy się na noc w nowej marinie w Hjellstad zlokalizowanej w Raunnefjord niedaleko lotniska.

W Norwegii mariny i stacje paliw są samoobsługowe tzn. płaci się w automacie, wyłącznie kartą kredytową. Czasami w marinie płaci się za postój wrzucając do skrzynki pieniądze włożone do koperty zawierającej nazwę jachtu (koperty są dostępne przy skrzynce) lub po prostu wrzuca się do skrzynki pieniądze.

Norwegia to bardzo malowniczy i ekologiczny kraj, który spodoba się każdemu. Mnie podobały się małe miejscowości zlokalizowane w fiordach.

Był to mój pierwszy rejs kapitański na S/Y Gedania, w którym pełniłem funkcję kapitana będącego również przedstawicielem armatora.

Kilka zdjęć z rejsu. Fot. Bartek i Mirek.

Autor: Mirek